GłównaSchematKsiążkiLinkiForum
skocz do końca lista wątków

Ul z modrzewia - nie polecam

Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.

ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Dwa lata temu zbudowałem parę korpusów z modrzewia. Pomysł wydawał mi się podówczas świetny, wszak modrzew to drewno trwałe, mocne i naturalnie odporne na wszelką wilgoć. Dziś zdjąłem słomiankę z takiego ula, i zobaczyłem taki widok: https://images89.fotosik.pl/659/fffe1fabc0799959.jpg Już po roku zauważyłem, że deski zaczęły się wypaczać. Liczyłem jednak, że po wstępnym wypaczeniu drewno się ustabilizuje i proces się zatrzyma, ale jak widać nie. Każda deseczka wypaczyła się w korytko, niektóre wkręty zostały wyrwane, a pszczoły traktują powstałe szpary jak nowe wylotki. Z ulami z daglezji nie mam takich problemów. Nigdy więcej modrzewia do ula. Tak już jest, jak człowiek za wiele kombinuje i chce na siłę coś ulepszyć... Daglezja jest tania, łatwo dostępna, odporna, lekka i ciepła. No i nie wypacza się. No nic, póki co zostawię sprawę jak jest, a pod koniec lata zerknę czy pszczoły sobie wszystko zakitowały. W każdym razie pszczołom te szpary jakoś szczególnie chyba nie zaszkodziły, bo rodzina przezimowała bez problemów, a to była mała rodzina na 1½ korpusu. Dziewczyny przywitały mnie zresztą w miarę spokojnie. Prawda, że śliczne? https://images92.fotosik.pl/659/fc3cc09741067713.jpg Mateusz
A ja z modrzewia zrobiłem dennice...
03fde2f232c908e9 d596644f3b48ef33 3822dcce8287f736 3587fcf4e52ae1a6 381fd0183ce251a1 adbad84e07febf67 c96c3670d67fbd8f 876e750f5d10a9e8
Chciałbym kiedyś wypróbować daglezję na korpusy, ale w moim regionie to drewno jest nie do dostania. Moje dwa pierwsze ule zrobiłem z polskiej sosny i z wejmutki. Będę porównywał zachowanie się obydwu gatunków, ale już po złożeniu podoba mi się wejmutka, bo jest przyjemnie lekka. Będę pamiętał, żeby unikać modrzewia :) Marcin, myślę, że z dennicą powinien być mniejszy problem, bo dociążone deski nie powinny się aż tak paczyć. Filip
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> pierwsze ule zrobiłem z polskiej sosny i z wejmutki.
Sosnę już testowałem, po jednym sezonie zgniła. To raczej drewno konstrukcyjne, w mojej ocenie zupełnie nie nadaje się na zewnątrz. Wejmutki nigdy w rękach nie miałem, ale wiele o niej słyszałem. Wydaje się bardzo zbliżona do daglezji: lekka, łatwa w obróbce, odporna na wilgoć, nie wypacza się.
> Marcin, myślę, że z dennicą powinien być mniejszy problem, bo dociążone deski nie powinny się aż tak paczyć.
Dokładnie tak. Przy czym to zależy też od modelu dennicy. Jeśli to dennica wg. mojego schematu to każdy jej element leży płasko i jest dociążony całym ulem. W takich warunkach modrzew nie powinien mieć możliwości się wypaczyć. Co innego, jeśli to dennica innego modelu - niektóre miewają deseczki postawione na sztorc. Parę lat temu testowałem taki typ dennic, same problemy. Mateusz
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Dziś wyciągnąłem z uli dwa korpusy z modrzewia. Sprawa wygląda tak: https://images90.fotosik.pl/663/069f5b4ac0fa358f.jpg Centymetrowa szpara. Wkręty 4x50 zerwało. Trochę mi szkoda bo ten modrzew to był drogi interes, ale co robić - nauczka na przyszłość. Teraz pozostało mi już tylko te korpusy rozebrać i pociąć na snozy. Chociaż do tego się ten luksusowy modrzew przyda. Przy okazji - na zdjęciu widać metalowe grzebienie do snóz. Parę lat temu z tego korzystałem, ale nie polecam. To dodatkowy koszt, a przy zdejmowaniu korpusu nierzadko zdarza się, że razem z nim odchodzą snozy korpusu który jest pod spodem, bo wszystko zlepione propolisem. Poza tym dają kryjówkę barciakowi. Obecnie do mocowania snóz używam już tylko gwoździ T41 x 14mm. Mateusz
03fde2f232c908e9 d596644f3b48ef33 3822dcce8287f736 3587fcf4e52ae1a6 381fd0183ce251a1 adbad84e07febf67 c96c3670d67fbd8f 876e750f5d10a9e8
Cenna informacja z tym modrzewiem. Ja będę się trzymał wejmutki, bo stwierdziłem, że zlecenie budowy korpusu stolarzowi kosztuje mnie najmniej czasu i nerwów :) Widziałem te grzebienie na Twoim filmiku na Youtube i sam zamówiłem sobie takie same z francuskiego sklepu. Za przesyłkę do Polski zapłacilem więcej niż za sam towar, ale mam ich zapas i w swoich ulach je poprzybijałem. Zastanawiam się, czy to był dobry interes, bo nie wiem czy one nie skorodują np. przy kontakcie z kwasami. Wtedy na pewnie też przerzucę się na gwoździe:) Filip
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> będę się trzymał wejmutki, bo stwierdziłem, że zlecenie budowy korpusu stolarzowi kosztuje mnie najmniej czasu i nerwów :)
Jeśli masz pod ręką stolarza, który jest w stanie Ci to sprawnie wykonać, to jest to bardzo dobra opcja. Samo wycięcie tych paru deseczek to błyskawiczna sprawa dla kogoś, kto ma warsztat i dostęp do dobrego (i w miarę suchego) drewna.
> Zastanawiam się, czy to był dobry interes, bo nie wiem czy one nie skorodują np. przy kontakcie z kwasami.
Te moje póki co miały kontakt tylko z Varromedem i nic im się nie stało. Ale tak czy inaczej nie używam już, gwoździki T41 przyszpilone zszywaczem to dużo szybszy, tańszy i przede wszystkim skuteczniejszy sposób. Możesz natomiast zrobić sobie z nich narzędzie do ustawienia i przytrzymania snóz podczas ich przybijania. Prosta sprawa, a sporo ułatwia (przyspiesza) mocowanie snóz: https://images92.fotosik.pl/665/a8eea3621d8af1e5.jpg Tutaj w trakcie montażu: https://images92.fotosik.pl/665/91a71f8ccf4099a2.jpg Mateusz
78da3fe56bfb51b6 2c02f9186a856e09 abfff90403256f7f 24fa8921d6445fbf ece985dccca99b93 743229d9ad0c796d 426360fec53c2e84 0c979c9af5ca6a95
Z tym drewnem to różnie bywa. Moja pierwsza konstrukcja powstała z 60 letniej deski z rozbiórki podłogi jaką mieliśmy w domu przed remontem. Decha gruba 32- 36mm, sosnowa. Jak tak czytam różne teksty to taki domorosły pszczelarz hobbysta to nie tylko opiekun pszczół ale i stolarz, trochę kowalstwa też by się zdało (pierwsze dłuto pasieczne jakie miałem w rękach zrobił dla mojego dziadka znajomy kowal), znajomość ziół i podstawy chemii organicznej również nie zaszkodzą. Wracając do drewna to czy budujemy ula czy dom trzeba to "poczuć". Dziś stare prawidła obróbki drewna zanikają. Literatura przytacza, że pszczoły bardzo chętnie wybierają na dziuplę osiki czy też lipy. Budowa ula z drewna osikowego to już nie lada gratka. Ta to dopiero lubi kręcić i wyginać. Budując swoje ule pamiętajmy, że drewno ma w sobie duszę, nawet zwykła deska. Przybita lewą stroną będzie mocno pracować i sprawiać kłopoty w użytkowaniu ula czy też jako deska na schodach, które z tego powodu wiecznie skrzypią. Czasami taka z pozoru błahostka niweczy całą naszą pracę.
Ej a teraz pytanie jak blondynki ponieważ ten temat wraca: która to jest lewa strona deski? Jak to rozpoznać?? Mąż chyba dobrze wszystko zrobił bo po zimie wygląda tak samo ale raczej na czuja niż z wiedzy..
78da3fe56bfb51b6 2c02f9186a856e09 abfff90403256f7f 24fa8921d6445fbf ece985dccca99b93 743229d9ad0c796d 426360fec53c2e84 0c979c9af5ca6a95
Deski po wypaczeniu wyginają się. Strona lewa to ta, w której brzegi wywijają cię do środka tworząc zagłębienie. Przy montażu należy dążyć żeby strona wypukła (prawa) była na wierzchu. Wtedy mimo wypaczania się materiału nie tworzą się szpary bo deska dociska bokami do podłoża zamiast od niego odchodzić. Dzisiaj mało kto zwraca na to uwagę, nawet budowlańcy.
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Przy montażu należy dążyć żeby strona wypukła (prawa) była na wierzchu.
To chyba (?) przy robieniu podłogi, żeby nie skrzypiało przy chodzeniu. Bo przy ulach, czy ogólnie - ścian, raczej odwrotnie. Wypukła część do środka. "Sercem do słońca", jak to mówią stolarze. Wtedy deska próbuje bokami odejść, i jest szansa, że wkręty ją przytrzymają. Chyba że drewno nerwowe, to i tak wyszarpie wkręty, jak to widać na pierwszym zdjęciu tego wątku... Przy czym kierunek korytkowania nie zawsze jest w pełni przewidywalny, bo zależy od higrometrii deski. Jeśli przy montażu była suchutka, wysezonowana, i z czasem nabierze wilgoci to napęcznieje i skorytkuje w jedną stronę, a jeśli to była świeża tarcica to po montażu skurczy się i skorytkuje w drugą stronę. Jedyne pewne rozwiązanie w warunkach amatorskich to po prostu użyć drewna, które się nie paczy. Można ew. użyć desek wyciętych w osi słojów, bo takie nie będą korytkować. Czyli deska "B": https://images92.fotosik.pl/666/693034f7086b6b96.jpg Jednak dziś to opcja mało realistyczna. Kiedyś deski wykrawało się w zależności od przeznaczenia, ale jak ostatnim razem pytałem o takie deski w tartaku to patrzyli na mnie jak na wariata. Mateusz
Dziękuję😅
Czasem strona serca deski to nie ta co ma do rdzenia bliżej??
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Czasem strona serca deski to nie ta co ma do rdzenia bliżej?
Dokładnie ta. Czyli "sercem do słońca" jest tak, jak widać na pierwszym zdjęciu które zamieściłem w tym wątku. Przy czym znów - kierunek powstania korytka i tak nie zawsze da się przewidzieć. Ten na zdjęciu napęczniał od deszczu. Gdyby - przeciwnie - deska była świeża podczas montażu, to wyschłaby na wietrze i słońcu i zerwałaby środkowy wkręt, robiąc brzuszek (ale budowanie czegokolwiek z mokrego drewna to tak czy inaczej słaby pomysł). W każdym razie drewno trza brać takie, co się z natury mało paczy. Innej rady w amatorskich warunkach nie znam. Mateusz

Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.