GłównaSchematKsiążkiLinkiForum
skocz do końca lista wątków

Zalewanie na zimę.

Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.

To znowu ja i moje rozkminy😏. Opat Warre takich metod nie opisuje i nie podaje. Pisze że pszczoły same przeniosą co trzeba gdzie trzeba. Ale. Idąc za MarcinemG zalewamy gniazdo. Choć jakoś mam mieszane uczucia co do tego sposobu, pomimo wszystkich jego logicznych argumentów, to tak zrobię w tym sezonie. Ale czy jeśli jedne pszczoły przez dwa dni nie dały rady pobrać 1.2l syropu, czyli mialy podane dwa dni temu i dziś rano trzeciego dnia jeszcze mają resztki to mogę uznać że wiecej nie zmieszczą? Pamietam że zalewać miałam 5-10 ale może jednak dać już spokój?? Oczywiście na dniach zrobię kontrolne ważenie. Ale to bardziej pod kątem sprawdzenia czy ul się obronił ewentualnym rabunkom. Domyślam się że zależnie od stopnia zabudowy wagi będą inne i ta ilość potrzebna do zalania ich inna. Dobrze myślę?
A jeszcze ramkowe mnie stresują żeby im tam nie namieszać... W szafce nie mam zatworu wiec po prostu plastry które mają iść za zatwór dam skrajnie. Tylko żebym ja to jeszcze dobrze określiła😶 ...wolę warre.
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
O ramkowych nic nie powiem bo nie wiem, za krótko miałem żeby się na tym poznać. Jeśli o Warré chodzi to stopniem zabudowy się nie przejmuj, tzn. nie przejmuj się ew. naddatkową wagą pustych plastrów. Wosk to jakiś 1% wagi miodu więc pomijalna sprawa. Puste plastry są jak karton, praktycznie nic nie ważą. Oczywiście zabudowa musi być na co najmniej jednym pełnym korpusie, to jest krytyczne minimum. Do tego "zalewania" to po mojemu trochę wcześnie, przynajmniej u mnie. Pożytki jeszcze się nie skończyły, więc pszczoły niekoniecznie są chętne na gęsty syrop. U mnie za tydzień-dwa będzie bluszcz. Do tego w plastrach na bank jest jeszcze sporo czerwiu, więc o tyle mniej miejsca na skład. Tak czy siak - metoda szacunku zapasów jest jedna: zważyć. Jeśli mniej niż te 9-10 kg zapasów przed jesienią to lać. Pamiętaj też, że kilogram syropu to nie kilogram zapasów, dlatego ważenie po karmieniu będzie zafałszowane. Kilogram syropu po odparowaniu to jakieś 0.75 kg zapasów (i to miernych, bo na bazie przemysłowej sacharozy). Mateusz
Te o które tutaj pytam miały po 13kg w połowie sierpnia. Widze soporą różnice między poszczególnymi ulami w tempie pobierania syropu. Gryka teraz będzie mieć coraz mniej kwiatów. Nawłoci u mnie nie ma. Gdzieś jakaś kępka. Ogródek jesiennych kwiatów, jakieś lubiane przez nie kwiatki na pastwisku. I to tyle. Zapasów na tym nie zbudują. Chyba nie😶 Są jakieś poplony gorczycy ale one nie zakwitną raczej. A jak zakwitną i będzie ładnie to raczej wywołają za późny czerw. Chyba że mam te mądrzejsze pszczoły co w słońce patrzą i kumają że zima idzie. Według polskiej szkoły karmienie powinno być przeciagane maks do 15września a i to już jest ze szkodą dla pszczół. Marcin kończy z sierpniem. Mi się nie udało bo chyba tak jak piszesz gdy nadal trwa jakis pożytek to pszczoły mało chętne na syrop i nie wsysają szybko.
A i Mateusz. Wiesz że podręcznik Wandy Ostrowskiej podaje że 1kg cukru podany w syropie 3:2 daje od 1 do 0.9 kg zapasów (mniej gdy karmienie jest późno). A Ty piszesz że 0.75kg. I jak mam liczyć??? Bo to duża różnica😏
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Piszesz że kilogram cukru to kilogram zapasów. Oczywiście - ale ja pisałem o syropie, a nie o cukrze. Syrop to cukier + woda, a żeby zmieścić kilogram cukru w syropie 3:2 to tego syropu potrzeba dokładnie 1.66 kg. Jako, że pszczoły składują zapasy z wilgotnością ok. 20% to w zapasach znajdziemy ten nasz kilogram cukru + 20% wody, czyli ok. 1.2kg. A teraz wg. mojego "wzoru": 1.66 kg syropu x 75% = 1.24 kg zapasów. Jakby się zgadza. :-) Dużo zależy od tego, jak bardzo rozcieńczony jest ten syrop. Sprawę możemy zatem uogólnić i rozpatrzeć w odwrotnym kierunku, szukając odpowiedzi na pytanie "ile wody będzie musiało odparować z syropu aby uzyskać roztwór o wilgotności 20%". Mateusz
Nooo..😏 matematyka nie jest moją mocną stroną😅 to samo można podać na różne sposoby. Ja ponieważ operuję słoikami to sobie przeliczyłam że u mnie 1kg cukru to ok 1.2litra syropu. I zapisuję sobie te litry i później obliczam kilogramy. Jednostka mnie zgubiła😊😊😊😊 właśnie dlatego tak dobrze jest mieć kogoś opanowanego i statecznego do rozmowy😊 na blond powinnam się zrobić to by się chociaż zgadzało lepiej😅 Ps gdyby się ktoś uważnie wczytał lub mnie sprawdził to dopatrzy się znowu niezgodności. Na jedną porcję syropu 3:2 daję odrobinkę więcej wody, bo zauważałam że pszczoły wyrzucały kryształki cukru na początku karmienia nowych warre. Gdy zaczełam dawać troszkę więcej wody, dosłownie 100ml, kryształków nie widzę
Czuję się trochę wywołany, dużo tematów na raz, na początek przypominam nasze hobby jest mocno uzależnione od lokalizacji, u mnie brak pożytków późnego lata, więc mam takie a nie inne doświadczenia, gdzie indziej może to nie działać. W moim terenie jeśli ktoś po wytrzepaniu lipy nie karmi prosi się o zgnilca. A zgnilec jest powszechny i ludzie palą ule. Dla uproszczenia rachunków: syrop 3/2 daje 4 litry syropu na każde 3kg cukru i można przyjąć, że to 3 kg zapasów, o ile podawany jest dużymi dawkami, na tzw zalanie gniazda. Przy podkarmianiu pobudzającym niekoniecznie. Syrop 3/2 jest wg Ostrowskiej pokarmem dającym największą ilość zapasów na kilogram cukru w porównaniu z syropami o innych proporcjach. Jeśli zaś chodzi o określone terminy podkarmianie, jeśli brakuje pokarmu w ulu to lejemy syrop nie patrząc na daty to chyba oczywiste. Czasem rodzina nie bierze bo: brak miejsca, brak możliwości(zatkane dziurki) rodzina nie ma wystarczających sił czyli jest mocno porażona, bo są pożytki itd. Ale pszczoły pokarm traktują priorytetowo, jak tylko mogą to biorą, oczywiście pokarm to zarówno pożytki jak i syrop, ale najlepszy jest naturalny pokarm, syrop to tak od biedy. Pokarm jest dla nich ważniejszy niż czerwienie, nie trzymają wolnych plastrów na czerw, tylko zalewają wszystkie dostępne komórki poczynając od góry. Jak wygląda zakończenia karmienia w TBH na mojej pasiece, Kropaśkowej się to przyda bo to normalny leżak tylko na snozach: po podkarmianiu pobudzającym usuwam wszystkie nieobsiadane plastry za zatwór i nie ważne czy jest pokarm czy nie. Pszczoła ma mieć ciasno. Zazwyczaj zostaje od 11 do 14 plastrów trochę większych niż wielkopolskie. Potem wleję, kilka litrów zależnie od ilości wlanej na pobudzenie i stanu rodziny i zapasów. Sumarycznie to od powiedzmy 10 do 14 kg cukru. Potem w połowie września znowu zaciesnię rodzinę, tak że słabsze rodziny siedzą na 8, normalne na 10, a b mocne na 11 plastrach. I to tak, że się nie mieszczą i część może być nawet za zatworem. Reszta plastrów idzie za zatwór, jak pozostały czerw się wygryzie to pokarm zostanie przeniesiony do gniazda i wypełni puste miejsce. Część gniazda zostanie oczywiście pusta na uwiązanie się kłębu. No i to tyle, koniec pracy na sezon. Czekam do zimowych oblotów. W warré z jednej strony jest łatwiej, po podkarmianiu pobudzającym ważymy i tyle brakuje to lać. Z drugiej strony jak nie biorą, to nie sprawdzimy dlaczego. Czy to dlatego, że nie ma miejsca, czy że rodzina słaba, a może są pożytki? Podkarmiaczka słoikowa ma słaby dostęp do pokarmu, lepsza na solidne podkarmianie jest powałkowa. Teraz o warré, to bardzo prosta gospodarka, po wytrzepaniu miodu, jak są pożytki to nic, jak pożytków brak to podkarmić, zważyć uzupełnić zapasy i tyle. Marcin
No właśnie. Przy warre nie sprawdzamy dlaczego😊 z drugiej strony taki ktoś jak ja zaglądając w ramki też raczej nie oceni dlaczego pszczoły niechętnie biorą syrop. Trzeba mieć wyrobione oko, najlepiej z pomocą kogoś kto pokaże na co zwrócić uwagę. W tamtym roku nie miałam grygi i rodzinę która była dość słaba a mimo to brały syrop bez zarzutu. Rodzina już jesienią musiała mieć problem a mimo to syrop schodził. Pozostaje mi mieć nadzieję że przyczyny opieszałości są inne niż zdrowotne. Co do ramek.. Jeśli w szafce nie mam zatworu to ustawienie ramek które powinny iść za zatwór jako skrajne, chyba też spowoduje że pszczoły potraktują je odpowiednio? Czy jednak powinnam zrobić zatwór?
Leżak czy snozowy czy ramowy to tak trochę jakby obok tego forum, ale może się komuś przyda. W końcu nabycie takiego ula i zrobienie z niego rodziny lub nawet kilku to najtańsza droga do rodziny w ulu warré. Jeśli chodzi o zatwory, to myślę że są bardzo przydatne, można je zrobić nawet z ramki obitej pilśnią, czy nawet twardym kartonem. Zatwór nie powinien być ciasno spasowany, ma umożliwić swobodne przechodzenie pszczoł. I tak: za zatworem ustawiamy plastry tak: zatwór, pusta, plaster, pusta,plaster pusta itd, i raczej staramy się nie zostawiać plastrów z pierzgą. Pierzgi raczej nie przeniosą, a pierzga nęci motylicę. Plastry za zatworem mają wisieć luźno z przerwami wtedy też motylica mniej chętnie atakuje. W gnieździe zaś trzymamy pszczołę ciasno, wtedy pokarm jest bardziej zwarty, jak jest dużo plastrów to często zapełnione są tylko do połowy i przenoszenie słabo.działa, do tego plastry obsiedzione nie pleśnieją, a zimą wilgotność w ulu jest wysoka i należy po okresie rabunków, jak ustaną loty otworzyć wylotki na max. Marcin
No motylicę widuję. Motyla samego. Te parę razy co patrzyłam w ramki w plastrach nic poważnego nie widziałam, ale też przypuszczam że stan musiał by być fatalny żebym zauważyła. Osy też okropnie szturmują ule. W porównaniu do tamtego roku to bardzo. I to chyba moje własne osy, których nie da się pozbyć bo takie lokum wybrały. A że są łagodne to sobie są i dokuczają pszczołom. Ten pyłek. To będzie chyba trudne dla mnie. A co z ramką którą ja wstawiłam pustą i one ja całą zrobiły plastrem trutowym i całą zalały miodem? Taką ramkę dać gdzie?? Gdyby komórki były pszczele to bym dała zaraz za ramkami z czerwiem ale jak ona jest trutowa to co?? Bynajmniej taki stan tej ramki byl w połowie sierpnia. Od strony gniazda była już poszyta od góry do dołu a od strony zewnętrznej cała zalana nakropem. Że karmię to pewnie ją tylko doładowały. A że ul ramkowy... Trydno tego tematu nie poruszać jeśli pozyskanie pszczół do warre -poza rojem- to podstawową metodą w Polsce jest ul ramkowy.
Motylica w ulu z ekodennica pełni rolę sanitarną, posprząta ekodennice a na plastry nie wejdzie jeśli jest obsiadana przez pszczoły i jest mocna rodzina, w leżaku nie powinno się ustawiać plastrów ciasno za zatworem, bo pszczoły wszystkiego nie dopilnują, jeśli rodzina nie daje rady z motylicą to nie jest problem motylicy tylko rodziny. Teraz zabudowa, nie mieszamy dzikiej zabudowy z węzą, albo węza wszędzie albo dzika. W innym wypadku dzika zabudowa zawsze będzie trutowa. Przy snozach niczym się nie przejmujesz pszczoły budują co im właśnie potrzeba. Jeśli już masz taką ramkę trutową i jest na niej pokarm to daj ją za zatwór, możesz nawet odsklepiać, przeniosą do gniazda i tyle. Generalnie systemów się nie miesza. Albo snozy, albo węza. Marcin
No zobaczę dokladniej co i jak jak ul otworzę. Albo nie zobaczę tylko będę patrzeć o nie widzieć😶
Ej czytam książkę i mam stresa z tymi ramkami. Że źle ocenie sytuacje.... Pusta z resztką miodu rozumiem, lekko odsklepuć i za zatwór. I chyba to powinnam zrobić bardziej w połowie września? Czy teraz już. Co jak im odsklepię a one nie bardzo będą miały gdzie ten miód dać bo raczej mają jeszcze czerw? To wtedy źle. I ta trutowa ramka pełna miodu. Ona była skrajna. Ostatnia. Mimo to mam ją dać za zatwór?? I to chyba też nie teraz bo tyle co resztki dopiły syropu. I ociagały się z tym. Dobrze myślę że manewry pokarmem powinnam zrobić po poszyciu tego co teraz dostały?? Mateusz przepraszam że ja tu o ramkac... Ostatni rok. Za rok już TYLKO warre.
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Mateusz przepraszam że ja tu o ramkach... Ostatni rok. Za rok już TYLKO warre.
Nie ma za co przepraszać, forum jest otwarte na wszelkie tematy około-pszczelarskie. Ja z ramkami w żaden sposób nie pomogę, bo mało co o nich wiem, ale kibicuję i trzymam kciuki żebyś sobie jakoś z nimi poradziła. :-) Mateusz
Dziękuję😊
Jeszcze jak tak czytam Ostrowską kolejny raz o przygotowaniu do zimy i zimowaniu to na każdym kroku napotykam że ul wielpokorpusowy pionowy najlepszy dla zimowli. Bo pokarm, bo wilgoć, bo powietrze, bo kłąb itp. itd. Nie chcę pisać w kontekście że każda sroczka swój ogonek chwali ale wychodzi na to że nawet Ostrowska nie zajmując się ulem Warre (nie wiem czy go znała w ogóle) stwierdza niechcący że taki najlepszy😊 Boże oby mi te ramkowe przezimowały😅 przeprowadzę je do warre i od razu będę mieć mniej zmartwień o nie.

Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.