GłównaSchematKsiążkiLinkiForum
skocz do końca lista wątków

Powygryzane pszczoły na dennicy

Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.

Co jest przyczyną że takie pszczoły są w osypanym ulu?? https://imgpile.com/images/tNUTAE.md.jpg Poza pszczołami są takie drobne kupy https://imgpile.com/images/tNUzF3.md.jpg Plastry są nieuszkodzone i czyste. Na mysz te kupy nie wyglądają bo są miękkie i za małe. Nie znalazlam żadnych innych śladów. W tamtym roku osypany ul był po prostu osypany. Pszczoły nie były uszkodzone. Takie same pszczoły wygarnęłam patyczkiem z rabowanego ale go jeszcze nie rozebrałam. Właśnie takie pszczoły na wylotku zwróciły mogą uwagę i zajrzałam do niego a tam cisza. W rupciu coś słychać ale boję się o niego
A jeszcze. Zwróciłam uwagę bo sikorki zjadają odwłok i głowę a tutaj głównie tułowie są powyjadane.
I jeszcze pytanie jak się zabrać za taki zimny miód kiedy w pomiszczeniach jest max dwadziescia parę stopni???
Ten osypany z wygryzionymi pszczołami ul to szafka, ta w której pszczczoły wypadały w śnieg. Osłuchałam wężykiem przez wylotek resztę uli, to w rupciu słychać takie "bzyt bzyt" co mi się mało podoba, a w dwóch warre aż ryczy tak pięknie szumią i brzęknięcia jakoś mi się podobają. W rupciu poświeciłam też światełkiem na te pszczoły co leżą w ulu przy wylotku to powygryzane nie są.
Smutna sprawa. Czyżby szerszenie? Te mają w zwyczaju odcinać pszczole głowę, a tułów zabierają aby karmić swoje młode. Osy podobnie, ale te raczej żerują tylko na starych, agonizujących pszczołach które nie zdołały wrócić do ula. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie za sprawą pogody w tym roku aktywność szerszeni przedłużyła się aż do listopada. Na szczęście nie ma ich u mnie dużo, ale słyszałem o pszczelarzach z nizin co to potracili tej jesieni dziesiątki rodzin przez napady szerszeni. Jeśli te trupy znalazłaś w ulu to znaczy, że cokolwiek dokonało tego spustoszenia weszło do środka. Rozumiem, że ze to jeden z Twoich Warre...? Jaką masz tam wysokość wylotka? Mateusz
To jest "szafka", czyli jeden ul z podziału na pół lotu ramkowego "rupcia". Wydaje mi się że to nie szerszenie ani osy. Ich aktywność ustała wraz z aktywnością pszczół. Szreszeni u mnie w tym roku prawie nie widziałam. Przy ulach ani razu. Osy najbardziej dokuczały rabowanemu. Przypatrz się. Wygryziona ta część z której wyrastają skrzydła i rozdrobnione pszczoły. I pszczoły w tym ulu wypadały w śnieg w za dużych według mnie ilościach. Może właśnie dlatego że coś w środku im dokuczało. Wszystkie pszczoły takie są. Cała dennica. I te czarne bobki jakby mysie ale jednak za małe i za miękkie. Są jakieś mniejsze gryzonie od myszy które lubią pszczoły?? Wylotkiem zwykla mysz nie zmieściłaby się. Chyba że jakaś super mała. No ale mysz lubi wosk i myślę że miód i pyłek też a to nietknięte. Zero motylicy czy innych stworzeń i zero uszkodzeń. To musiało wejść wylotkiem. A i na śniegu też nie widziałam myszy.
https://imgpile.com/images/tNbw2w.md.jpg
To są dokładniejsze zdjęcia tych kup/bobków z dolnej listewki ramki https://imgpile.com/images/tNbY8r.md.jpg https://imgpile.com/images/tNbfcc.md.jpg To była ramka w której pszczoły same zrobiły plaster i on nie był przyklejony do dolnej listewki. Trochę mnie panika ogarnęła. Co to było, jak temu radzić na przyszłość???
Po przekopaniu internetu dowiedzialam się że to ryjówka!! Ryjówka jest miesożerna więc dlatego wosk i miód jej nie interesuje. A wciska się ponoć nawet tymi metalowymi zasówkami. I co ja mam teraz zrobić??
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Po przekopaniu internetu dowiedzialam się że to ryjówka!!
Wygooglałem i faktycznie wygląda na dobrego kandydata. Ja takiego zwierza nigdy nie widziałem (ani w swoich ulach, ani w ogóle), jednak ciężko mi uwierzyć by jakikolwiek gryzoń był w stanie przecisnąć się przez zimowy wylotek o wys. 7 mm. Ponawiam pytanie: jakiej wysokości jest wylotek w Twojej "szafce"? Muszę jednocześnie przyznać, że z tej ryjówki jest niesamowity słodziak. :-) https://images89.fotosik.pl/701/a78bb75cd9035aa6.jpg
> A wciska się ponoć nawet tymi metalowymi zasuwkami.
To już raczej na pewno mit. Wg. wiki ryjówka malutka (Sorex minutus) jest szeroka na ok. 2 cm. Wejścia w zasuwkach są przecież dużo węższe.
> I co ja mam teraz zrobić??
Sugerowałbym zacząć od sprawdzenia, czy ta pigmejowata mysz aby nie siedzi teraz w rupciu, skoro rodzina w nim podejrzanie jęczy. Przypuszczam, że ryjówka nie atakuje pszczół, tylko po prostu traktuje je jako zimową spiżarnię, czyli może siedzieć w ulu tygodniami, póki pszczół starcza na codzienny posiłek... A dalej: pomierzyć suwmiarką wysokości wylotków i tam, gdzie jest wyższy niż 7 mm, dosztukować zasuwkę. Ale wylotki to prosta sprawa. Mnie bardziej martwi, czy taka ryjówka nie może wejść górą, przez poduszkę. Napędziłaś mi pietra. Chyba oblecę jutro swoje ule żeby pomyśleć nad jakimś sposobem zabezpieczenia szpary wentylacyjnej pod daszkami... Swoją drogą - dzięki za obszerną dokumentację Twojego przypadku, taka wymiana doświadczeń jest nie tylko bardzo interesująca, ale też niezwykle cenna. Mateusz
O zasówce źle napisałam. One przechodzą przez takie coś https://www.wicerej.pl/akcesoria/68-zasuwka-na-wylotek-152cm-dwuczesciowa-wlotkowa-plastikowa.html A nie przechodzi przez takie coś https://apitec.pl/Zasuwka-na-wylotula-250mm-ocynkowana Ja mam starego typu, taki płotek metalowy w rupciu. Przez to nie przechodzą także pszczoły. U mnie wylotek w tym ulu jest taki jak w warre według książki bo dennica jest tak zrobiona. Ale całkiem możliwe że jest w którymś miejscu wiecej niż 7mm. Mogła artyście ręka drgnąć. Teraz to już po ptokach bo ul osypany. Widocznie one dokuczały pszczołom wtedy co pisałam o pszczołach w śniegu. Zjawiska mogłam wcześniej nie dostrzec, dopiero biały śnieg nakreślił skalę. Przypuszczam że już wtedy nie było co ratować. I one ponoć potrafią przejść otworem 6mm! A zwierzątka widziałam nie raz jak koty złapały. Sa naprawdę malutkie. Inne niż to z Twojego zdjecia. Czarne. A jest jeszcze coś podobnego do ryjówki nie pamietam teraz nazwy. O tym tylko czytałam. Poduszką mi to nie weszło bo nie było żadnych śladów w siatce do propolisu. Musiało by to wygryźć dziurę. One zawsze byly w ogródku ale ten rok jest jakoś bardzo obfity w gryzonie. Jak nigdy musiałam polować na szczury i myszy powłaziły mi tam gdzie dotąd ich nie było. Jak tu sprawdzić czy nie ma ich w rupciu?? Tam jest lita dennica bez żadnego podglądu. Przecież przy temperaturach 5st nie mogę wyciągać ramek żeby zobaczyć co jest na dnie. A one ponoć szybko się uczą i zdobywają nowe ule. Rupeć ma takie drzwiczki z boku chyba na dokarmianie. Tam jest miejsce bo ramki mam ułożone z drugiego boku. Zajrzeć tam??? Przez wylotek nie widzę rozgryzionych pszczół.
Zębiełek ten drugi myszowaty szkodnik. To w ogóle nie są gryzonie tylko ssaki owadożerne. O losie...😩 moja piękna rodzinka...z młodą matką...
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> A jest jeszcze coś podobnego do ryjówki nie pamietam teraz nazwy.
Guglając w temacie natknąłem się na stwora o nazwie "Ziębełek karliczek" (Crocidura suaveolens). Co do niego mam bardzo mieszane uczucia, bo faktycznie sprawia wrażenia, jakby był w stanie przecisnąć się byle szparą... https://images92.fotosik.pl/701/4eca86f3b196cfc6.jpg No ale żeby miał zmieścić się w wejście na pojedynczą pszczołę w metalowej zasuwce to nadal ciężko mi uwierzyć. https://euroapis.pl/wp-content/uploads/2022/08/zasuwka-zamkniecie-wylotka-trzyczesciowa-ocynk__4_-removebg-preview.png
> Tam jest miejsce bo ramki mam ułożone z drugiego boku. Zajrzeć tam??? Przez wylotek nie widzę rozgryzionych pszczół.
Skoro dennica jest zespolona z korpusem to pole manewru masz niewielkie. Warto w takim razie chociaż wygarnąć nieco martwych pszczół by im się dokładnie przyjrzeć. Zrobić to można kawałkiem druta, który jest wygięty w kształt litery "L". Wsunąć w wylotek, jak najgłębiej, aby zebrać co nieco tego, co leży na dennicy i wyciągnąć wylotkiem. Mateusz
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Zębiełek ten drugi myszowaty szkodnik. To w ogóle nie są gryzonie tylko ssaki owadożerne. O losie...😩 moja piękna rodzinka...z młodą matką...
Ziębełek, dokładnie - też to znalazłem w międzyczasie. W ogóle całkiem odkrywam ten równie interesujący, co przerażający temat. Jedyne co mogę doradzić, to zasuwki. Wszędzie. Nic więcej nie zrobisz, bo przecież całkiem zamknąć pszczół nie można, muszą móc się oblecieć od czasu do czasu. Niektórzy stosują ponoć trutki na myszy w ulach, ale ja bałbym się z takiego ula potem cokolwiek brać. Poza tym to niezupełnie regulaminowe podejście, bo zarówno ryjówka jak i ten ziębełek są zdaje się pod ochroną... Mateusz
Trutka tutaj nic nie da bo te zwierzątka nie jedzą ziarna. Owady jedzą. Trutki i łapki są na myszy. Jak czytałam stare fora to niektórzy pisali że u nich nie pomogły nawet zasówki. Miejmy nadzieję że to sporadyczne przypadki. Zanim zamówię te zasówki zabezpieczę wylotki siatką. Co za pech. Pierwsze moje zetknięcie z tematem i od razu praktyczne ze stratą rodziny😩
W tym co wygarnęłam z rupcia nie znalazłam uszkodzonych pszczół. Ale nie grzebałam jakoś długo żeby ich nie denerwować za bardzo. Tych drzwiczek nie otwierałam, za bardzo bym im hałasowała. W ogóle ten rupeć to jak by coś się uparło to się przegryzie i koniec. Chyba że wewnętrzne ścianki są porządne. W co wątpię. W warre też jest chyba ok. Zatkałam je siatką i mam nadzieję że do czasu przyjścia paczki z zasuwkami nie będzie pogody na oblot.
Ja jestem ciekawa jak okrągłe wylotki Marcina sprawdzają się przy ryjówkach. O myszach Marcin pisał. A Warre w jednym miejscu pisze o ryjówkach. Tam gdzie opisuje swoje drzwiczki z puszki😊 ale tylko tyle że takie wejscie na zimę zabezpieczy przed myszami i ryjówkami
Jestem tu wyrwany do odpowiedzi, ryjówka przez mój wylotek wjeżdża z całą rodziną, jedyna pomoc w moim wypadku to tyle że nie ma lądowiska na wejściu, ale to pewnie dla niej nie problem. Raz miałem rodzinę mysią mieszkającą w ociepleniu, (mam w powałce daszka wycięte dziury bo była wilgoć w ociepleniu), to chodziły myszki po ulu jak ja po chodniku. Ze smutkiem musiałem ich dom zlikwidować. Kiedyś miałem ryjówkę systematycznie pod ulem, czasem ją tam widywałem ale rodzina normalnie się rozwijała. Czytałem gdzieś również, że ryjówka potrafi w okresie zimy stracić do 40% masy ciała łącznie ze zmniejszeniem się jej czaszki co pozwala jej dobrać się do miejsc do których normalnie by nie weszła. Czaszka ryjówki stanowi jedyne ograniczenie jeśli chodzi o przeciśnięcie się przez otwory. Jak wejdzie głowa to i reszta jej ciała też. Nie mam pojęcia jaki może być graniczny wymiar wylotka zabezpieczajacy ul przed ryjówką. Marcin
No właśnie. Już mnie głowa boli od szukania. Ale nie mogę znaleźć czy ryjówka sama w sobie może doprowadzić do osypania rodziny. Chyba może bo widać że łaziła po plastrach. Też wyczytałam że one mogą się zmniejszyć zimą! Tam gdzie była osypana "szafka" stoi nadal także gryziony rabowany i "rupeć". Dwa nowe warre stoją gdzie indziej. I co się dzieje?. Na razie została tam "szafka" tyle że bez miodu i rabowany też nadal jest. Ryjówka zjada to co jeszcze tam jest bo widać zmiany w śmieciach przed ulami i na wylotkach. Nie chcę zabierać jej tych resztek bo całkiem zaatakuje rupcia. Rupcia zatkałam tą strodawną zasuwką która ma szczeliny mniejsze niż krata odgrodowa to dzis w nocy zostały nadgryzione pszczoły ktore dotykały szczelin, czyli ryjówka siedziała na deseczce wylotkowej i gryzła ile mogła sięgnąć przez szczeliny. Jak super delikatnje odsunęłam te zasuwkę i wygarnęłam odrobinke to byly całe pszczoły. Więc jest nadzieja że w srodku jej nie ma. Więc ona wspina się swobodnie i myślę że nawet brak wylotka jej nie straszny. Obawiam się czy zasówka ktorą zamówilam ją powstrzyma.... Nie wiem co zrobić. Zamykanie nie jest dobre. W warre tym z oryginalną dennicą pszczoły chciały dziś robić porządek. Pomimo że leje deszcz i jest 4stopnie zaczęły wtykać śmieci w szczeliny tego czym je zabezpieczyłam więc im go na trochę odsłoniłam. Kilka wyleciało na kupę ale nie wróciło przecież przy 4stopniach i deszczu. W rupciu i drugim warre z siatką w dennicy siedzą. Mam nadzieję że przy nowych warre ryjówka się nie pojawi i nie będzie szturmować zasuwek. A one po jednej nie występują tylko rodzinami

Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.