GłównaSchematPodręcznikForum

Ul Ludowy ojca Warré: forum

Witaj na forum poświęconym Ulowi Ludowemu ojca Warré. Masz pytania, lub chcesz podzielić się swoim doświadczeniem w kontekście tego ula? Trafiłeś we właściwe miejsce. Forum nie wymaga żadnej rejestracji. Aby przesłać wiadomość, po prostu podaj swoje imię lub pseudonim. Możesz również podać dowolne hasło aby wygenerować unikalny podpis elektroniczny.

odpowiedz powrót do listy wątków

Przeniesienie pszczół z ramkowego ula do ula Warré

autor: Mateusz V.
adres: 82.64.0.151
data: 17.09.2021, 09:37:56
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Pan Andrzej przesłał mi niedawno następujące pytanie: "(...) czy mam skuteczny sposób na przeniesienie pszczół z ramek do ula warre? Ja mam WZ i WP skrócone do 38cm. Można zsypać pszczoły, zamienić ule, ale zostaje kwestia czerwiu. Mierzyłeś się z takim problemem?" Ojciec Warré sugeruje zwyczajne przesypanie pszczół z jednego ula do drugiego. Taki sposób niewątpliwie może działać, ale ja nie miałem na to odwagi, tym bardziej że moje ule Warré były wówczas nowiutkie i miałem obawy czy pszczoły zechcą w nich zostać. Kiedy przenosiłem pszczoły z Dadantów do uli Warré, zakupiłem kilka "ramek Warré" z węzą i umocowałem je w ramkach Dadant: https://imgpile.com/i/NehmpG Tak przygotowane ramki wstawiłem do działających uli Dadant w połowie maja, coby pszczoły zbudowały na nich plastry. Po ok. tygodniu wyciągnąłem ramki i włożyłem po 4 do każdego z moich (nowych) uli Warré, pozostałe 12 miejsc obsadzając snozami. Plastry były ładnie zbudowane, zawierały jakieś śladowe ilości miodu i pyłku ale nie miały żadnego czerwiu. Obudowane ramki umieściłem w górnym korpusie ula Warré (na przemian ze snozami), dolny korpus obsadzony był wyłącznie snozami. Ule Warré natarłem od wewnątrz świeżo ściętą melisą z ogrodu. Nie wiem, czy to pomogło, ale z pewnością nie mogło zaszkodzić. Muszę też dodać, że ule Dadant znajdowały się dobre 4 km od miejsca, w którym umieściłem ule Warré - to również mogło mieć znaczenie, gdyż dzięki tej odległości zbieraczki nie miały możliwości powrócić do swojego dawnego ula. Ule Warré ustawiłem na swoim docelowym miejscu, i zwiozłem obok ule Dadant. Z ula Dadant wyciągałem kolejno każdą ramkę, i zmiatałem znajdujące się na niej pszczoły do ula Warré. Po tej operacji postawiłem na górny korpus ula Warré karmik z ok. 500 ml syropu 50/50, przykryłem poduszką i daszkiem i wróciłem do domu, gdzie na oknie ustawiłem plastykową Maryjkę patrzącą w kierunku Tours. Zadziałało. W obu ulach pszczoły zadomowiły się bez problemu a po tygodniu pojawił się czerw. Mateusz
autor: Andrzej
adres: 83.24.28.87
data: 17.09.2021, 12:03:56
Dziękuję za tyle cennych uwag!
autor: Kropaśkowa
adres: 37.248.166.158
data: 12.02.2022, 00:25:14
Witam. Napiszcie co sądzicie😉 Mam taki pomysł na przeniesienie pszczół zakupionych od hodowcy do ula ludowego: ponieważ moje ule Warrego będą nowe to wymyśliłam że ramki z rodzinką umieszczę w speclajnym korpusie zrobionym pod ich wymiar a korpus z nimi postawię na korpusie Warrego ze snozami. Wcześniej natrę korpus Warrego woskiem, troszkę opalę żeby wosk wsiąknął w drewno a przed samym umieszczeniem korpusu z rodzinką natrę melisą. Jak tylko wygryzie się czerw z zakupionej rodzinki zabiorę ten korpus i dołożę pod niego kokejny Warrego i dokarmię pszczoły według potrzeb żeby dalej budowały plastry. Dobrze kombinuję czy może ktoś już wpadł na taki pomysł i testował i wie że on nie wypali. Podzielcie się proszę😉
autor: Mateusz V.
adres: 188.95.144.211
data: 12.02.2022, 10:31:30
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Nie do końca rozumiem, w jakiej formie zakupisz te pszczoły. Czy będą one na odkładach w jakimś korpusie? Najlepszym rozwiązaniem byłoby, żeby sprzedawca wziął jeden z Twoich korpusów Warré i w nim zainstalował pszczelą rodzinę - ale mało który się na to godzi, bo to dodatkowa robota i ryzyko, tym bardziej jeśli nigdy wcześniej nie pracował z takim ulem. Ale jeśli to ktoś zaprzyjaźniony, to może warto podpytać? Ojciec Warré bardzo obszernie opisuje metodę przenoszenia pszczół hodowlanych do ula Warré (str. 159 oryginalnego, piątego wydania). Zaleca on rezygnację z czerwia i przeniesienie pszczół za pomocą zadymienia i ostukania... Ja nie miałem odwagi skorzystać z tej metody i kombinowałem z przelotkami Dadant -> Warré, o czym wcześniej już pisałem. Jeśli miałbym dziś kupować pszczoły, to raczej nie robiłbym tego od hodowcy rasowych pszczół, tylko od lokalnego pszczelarza. Ci często zbierają roje z okolicy. Najpraktyczniej byłoby dać takiemu pszczelarzowi korpus Warré, i czekać aż dostanie telefon do zebrania roju. Wówczas, zamiast wrzucać taki świeżo zebrany rój do jakiejś sześcioramkowej rójki, mógłby włożyć go do pojedynczego korpusu Warré. Dla niego to żadna różnica. Uzyskane w ten sposób pszczoły są zazwyczaj dynamiczne, bo same zdecydowały się na wyrojenie, przy czym ich genetyka jest zupełnie nieprzewidywalna (co może być zarówno wadą, jak i zaletą). Dodatkową zaletą jest praktyczny brak dręcza przy wyrojonej rodzinie (przy odkładach jest duża szansa, że w komórkach otrzymamy od hodowcy w bonusie larwy jego dręcza). Jeśli chodzi o pomysł ze stawianiem korpusu Warré pod jakimś "standardowym" korpusem, to wydaje mi się on mało praktyczny. Pierwszym problemem będzie uszczelnienie całości, gdyż rozmiary obu korpusów będą różne. Drugim problemem jest późniejsza likwidacja pierwotnego korpusu - bo to nie jest tak, że czerw się wygryzie i korpus opustoszeje. Jak tylko jedna larwa się wygryzie, to pszczoły czyszczą komórkę i albo korzystają z niej do składowania pyłku, miodu lub spadzi, albo zostawiają pustą aby matka złożyła w niej nowe jajeczko. To tym bardziej krytyczne, że taki dolny korpus będzie zawierał gniazdo, a górny prawdopodobnie tylko zapasy... Czyli zabierają ten dolny korpus po jakimś czasie, pozbawisz rodzinę czerwiu. W takiej sytuacji równie dobrze można skorzystać z metody proponowanej przez ojca Warré, wyjdzie na to samo. Mateusz
autor: Kropaśkowa
adres: 31.0.81.136
data: 13.02.2022, 00:06:41
Oj...chyba źle wyjaśniłam. Pszczelarz sprzeda mi odkład na kilku ramkach np 2czerwiu+ 3pszczoły i zapasy (tak zwana rodzinka). To te ramki trafilyby do prowizorycznego korpusu postawionego NA korpusie warego (to już nie problem jeżeli dowiem się rozmiar ramek). Korpus warrego będzie na dole, to ten z ramkami zabiorę gdy pszczoly zasiedlą dolny warrego i dalej już będę powiększać ul tak jak pisze warre. Skoro tak piszesz zapytam gościa czy łapie roje i zapytam czy mógł by mi wrzucić takowy do korpysu warrego ale wątpię. Nie sadzę. To przemyslowiec. Ja go w cztery oczy nie widzialam ale kolega z tytułu swojej pracy w otwieranej na nowo szkole rolniczej gadał z nim niedawno. Facet nie miał pojęcia co to ul Warrego. Ja tutaj naprawdę nie mam nikogo "otwartego" w pobliżu. Tak jak piszesz było by najlepiej bez wątpienia ale ja w życiu roju nie widziałam, a ten pszczelarz robi wszystko taśmowo. O Twoich przenosinach czytalam ale dla mnie zbyt skomplikowane bo ja zaczynam od zera, nie chcę inwestować w ule ramkowe żeby z nich przenosić pszczoły. Przypuszczam że razem z takimi pszczolami otrzymam jakieś gratisy chorobowe ale trochę nie mam innego wyboru. No bo chyba kupować jakieś prawdopodobnie zaniedbane pszczoly które ktoś wyprzedaje to też kiepski pomysł..
autor: Kropaśkowa
adres: 31.0.81.136
data: 13.02.2022, 00:13:25
Ojciec Warre opisuje że tworząc sztuczne roje też na górę daje korpus z ula dzielonego a na dół "nowe" korpusy. Górny jest później zabierany z miodem. Stąd moj pomysł żeby pszczoły miały to co znają czyli ramki przez jakiś czas a jak poznają korpus warrego i zaczną w nim działać to ja im go zgarnę przy czym zadbam żeby nie brakło im miodu na rozwój do zimy.
autor: Mateusz V.
adres: 188.95.144.211
data: 14.02.2022, 10:00:09
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Witam, Ja sam taką przeprowadzkę z uli przemysłowych do uli Warré wykonałem tylko raz, korzystając z patentu ramek-w-ramkach, więc trudno mi się odnieść do innych sytuacji, których nie znam. Poniższe traktuj więc proszę raczej jako gdybanie oparte na ogólnej znajomości zachowania pszczół, a nie krytykę samej metody. Tak, ojciec Warré zalecał stawianie "starego" korpusu na nowym, ale to w kontekście dzielenia rojów za pomocą podkurzenia i ostukania. Twoja sytuacja jest nieco inna, gdyż Twój rój będzie malutki i słaby, więc będzie zachowywał się inaczej niż silna rodzina gotowa do podziału. Nie sądzę również, byś mogła realistycznie oczekiwać jakiegokolwiek zbioru w pierwszym sezonie. To oznacza, że zostałabyś z takim "hybrydowym" ulem do następnego roku, i tu pojawiają się problemy konstrukcyjne: szczelność pomiędzy dwoma różnymi korpusami, stabilność całej struktury oraz zachowanie ciepła w gnieździe. Przy świeżo wyrojonej rodzinie sprawa jest prosta, ponieważ wystarczy wrzucić pszczoły do ula i trzymać kciuki by im się tam spodobało. Dlatego o tym wcześniej wspominałem, bo to zdecydowanie najfajniejsza opcja. Przy opisywanej przez Ciebie "rodzince" handlowej (garść pszczół + ramka lub dwie czerwiu + ramka lub dwie zapasów) sprawa się natychmiast mocno komplikuje, bo nie masz innego wyboru niż zachować to wszystko w całości jeśli przeniesienie pszczół ma mieć jakiekolwiek szanse się powieźć. Takie "rodzinki" są praktyczne tylko w sytuacji, kiedy docelowy ul jest taki sam jak format plastrów rodzinki. Wiem (zasłyszane na francuskich forach), że niektórym udało się dokonać przeprowadzki z Dadantów do Warré poprzez wycinanie plastrów Dadant i wklejanie ich do ramek Warré (owijając je drutem, by się to wszystko jakoś trzymało). Podaję to raczej jako ciekawostkę, bo wycinanie plastrów z czerwiem i miodem jest wyjątkowo nieprzyjemną czynnością, a szczególnie odradzam to komuś kto nigdy nie pracował z pszczołami. Niemniej taka alternatywa istnieje, i daje ponoć zadowalające wyniki, jeśli wykonana umiejętnie. Gdybym był w Twojej sytuacji, czyli: - brak możliwości skorzystania z ramek-w-ramkach - brak możliwości pozyskania świeżo wyrojonej rodziny - brak jakiegokolwiek doświadczenia praktycznego - nabycie hodowlanych pszczół w przemysłowych "odkładach" To myślę, że próbowałbym postawić korpus z rodzinką na docelowym miejscu, a *na* nim postawił dwa korpusy Warré. Liczyłbym wówczas na pszczeli instynkt, który poprowadzi pszczoły do zasiedlenia najwyższego korpusu. Przy czym matka może być niechętna do takiego przejścia, bo ta z reguły nigdy nie składa jajeczek nad miodem... Starałbym się więc oddzielić stary korpus od nowych za pomocą kraty odgrodowej, a matkę włożyć do górnej części (tutaj przydatne byłoby, aby hodowca zawczasu zamknął matkę w klamrze, bo Tobie trudno będzie ją zlokalizować i złapać nie uszkadzając jej). Przypuszczam, że w takiej sytuacji starsze robotnice dołączą do matki i zaczną budować dla niej plastry, a młodsze pozostaną z czerwiem aż do jego wyklucia, a potem również dołączą do matki, zostawiając w starym korpusie tylko puste plastry (bo zapasy pszczoły sobie poprzenoszą w międzyczasie na górę, albo je zużyją na wykarmianiu larw). Podkreślam jednak, że to wszystko oparte na domysłach, nigdy tego nie próbowałem w praktyce. Warto też zaznaczyć, że taką operację można planować wyłącznie w ciepłym sezonie, inaczej czerw zmarznie, bo całe ciepło ucieknie do górnych korpusów, a pszczół będzie zbyt mało aby zdołały same ogrzać wszystkie piętra. Jeśli chodzi o pozyskanie "prawdopodobnie zaniedbanych pszczół z wyprzedaży", to wcale nie musi być to zły pomysł - jeśli faktycznie byłyby zaniedbane a mimo tego przeżyły w dużej ilości, to znaczy że pszczoły te cechują się odporną genetyką. Taki zakup mógłby wiązać się z podziałem rodziny poprzez podkurzenie i ostukanie (czyli stworzenie sztucznego roju). Operację mógłby przeprowadzić sprzedający u siebie (za Twoimi wskazówkami). Połowę roju, zapasy i czerw sprzedawca zachowałby dla siebie - co znaczy żę może udałoby się pozyskać takie pszczoły przy relatywnie niewielkim nakładzie finansowym... Ryzyko jakie ponosisz, to głównie czy pszczołom spodoba się nowe mieszkanie i czy następnego dnia nie odlecą gdzieś indziej. Można się przed tym ew. uchronić zamykając je w jakimś ciemnym i chłodnym pomieszczeniu na 48h (z intensywnym dokarmianiem przez co najmniej kilka pierwszych tygodni). Taki podział można wykonać wyłącznie na liczebnej i silnej rodzinie, więc poniekąd masz gwarancję, że pszczoły są w dobrym stanie. No ale wymaga to znalezienie lokalnego pszczelarza, który zgodzi się na takie podejście, tutaj problemem może być aspekt ludzki. Mateusz
autor: Kropaśkowa
adres: 37.248.223.34
data: 16.02.2022, 00:32:01
Ogloszenie z wyprzedażą rodzin już zniknęło. Znalazłam za to pana nie tak daleko mnie który przyjął ode mnie zamówienie na dwa odkłady które dostanę w czerwcu. Mam czas pozastsnawiać się jak z nimi postąpię. Gdzieś na netach widziałam filmik w którym chłopak przesiedlał pszczoły z ramkowego ula do Warrego stawiając korpus Warrego na górze. Nie wygladalo to dobrze i nie było szczelne. Absolutnie nie nadawało się na zimę. Później był następny filmik w którym pokazywał jak radzą sobie. Moim teoretycznym (bo nie doswiadczonym) okiem po przez ten czas (teraz nie pamietam juz jaki) jeg pszczoły miały zdecydowanie za mało zbudowane w górnym korpusie Warrego. Pamietam tylko że był to koniec sierpnia. Jeżeli ja zrobię, (znaczy mężu mój) wszystko na wymiar problemu nie będzie ani ze szczelnoscią ani ze stabilnością bo to dopracujemy. Rozwazalam nawet że taka konstrukcja moglaby zostać na zimę gdyby było trzeba. Dała bym ocieplenie na ul. I tak muszę coś dać bo u mnie dzieciołów jest dużo. Pan który zrobi mi odklady słyszał o ulu Warrego co chyba w ogóle już jest dobrze i wydaje się otwartym na współpracę. Jednak nie pozwala pszczołom roić się więc roju do warrego mi nie wpakuje. On mieszka w mieście a pszczoły są na wsi. Na razie umówiłam się że dostarczę mu korpus-ulik na wymiar ramki warszawskiej poszerzenej pionkwej bo takimi operuje. Więc różnica w rozmiarze nie jest duża a bynajmniej widzę ułatwienie w tym że korpus dla niej będzie wiekszy od Warrego. Napewnk będę jeszcze myśleć nad wszystkim co napisałeś. Jeszcze raz uważnie przeczytam jak Ty zrobiłeś. Oczywiscie jak bym nie zrobiła dowiecie się o wszelkich moich poczynaniach😉 może się komuś przydadzą😉 na razie zamawiam rośliny dla zwbogacenja mojej oazy😎
autor: PedroHumberto
adres: 37.47.103.11
data: 16.02.2022, 09:56:54
042ba8b036037a77 f72a054bc8677040 afe0604109fb3095 b8f1eb61311ea571 b0b1cfe1da4c94fd 86e8a518737a5962 1b3fe9b5a67835fd 7c7487fe98a2bb4e
hej, też się do tego przymierzam, jeśli dobrze pamiętam to Opat nie polecał przenosić czerwia ale (na razie w fazie projektu) zamierzam zapytać odpowiednio wcześnie (zapisy) dawcy odkładu czy nie wsadzi ramek 30x20 i takie wpakuję do korpusu warrego a wyciągnę jak powędruje do góry z miodem. Pominę kwestię chęci współpracy ze strony tzw. starych pszczelarzy bo ciężko im wytłumaczyć, że nie grzebie się w ulu co niedzielę i nie ma ramek, no bo jak tak bez ramek.... Co do warrozy to bez czerwiu nawet było by lepiej tylko czy mi rodzina w ulu osiądzie czy sobie poleci do sąsiada tego już nie wiem pozdrawiam
autor: Mateusz V.
adres: 188.95.144.211
data: 16.02.2022, 10:40:14
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
@PedroHumberto - Z ramkami 30x20 to to jest dokładnie to, co ja zrobiłem (tj. włożyłem ramki Warré 29x20 do przemysłowego ula, żeby pszczoły sobie je zawczasu zabudowały). Co do "starych pszczelarzy" to fakt. Taka już natura ludzka, że jak się raz czegoś nauczymy i opanujemy to ciężko nam przyjąć że można zupełnie inaczej. Z wiekiem ta przypadłość się nasila. Sam ją u siebie czasem dostrzegam, (w różnych innych dziedzinach). Podejście bez czerwiu jest jeszcze lepsze, ale wg. mnie wchodzi w grę wyłącznie w kontekście rojenia (sztucznego lub naturalnego). Bo jak zwyczajnie zabierzemy rodzinie jej czerw i ją przepakujemy w nowe pudełko, to myślę że się rodzina wścieknie i nie zagrzeje miejsca. Słowem - pszczoły muszą albo być chętne do przeprowadzki (rojenie), albo "coś" musi je przytrzymać nowym ulu (czerw). Tzn. tak sądzę, ale nie jestem pszczołom więc czasem mogę mieć mylne wyobrażenia (i czasem mnie zaskakują). @Kropaśkowa - Jeśli jesteś w stanie skonstruować to w ten sposób, że nowy ul postawisz na korpusach Warré i będzie to stabilne oraz bez prześwitów i szczelne, to faktycznie sposób może zadziałać. Miałem obawy, że wyobrażałaś to sobie jako operację zakończoną w kilka tygodni, a najprawdopodobniej będziesz musiała w ten sposób zimować. Jeśli jesteś tego świadoma to wszystko gra. Ul Warszawski poszerzany jest podobnej szerokości co ul Warré, to ułatwia więc temat konstrukcyjny. Np. przy Dadancie nie wyobrażam sobie takiej konstrukcji, wyszedłby z tego jakiś dziwny "ul-grzyb". Swoją drogą: być może ten miły pan, którego znalazłaś, zgodziłby się wziąć od Ciebie kilka ramek "Warszawsko-Warré" i je zamontować w swoich ulach celem wykonania odkładów? Czasu jeszcze bardzo dużo, więc pszczoły na wiosnę mogłyby zabudować takie hybrydowe ramki. Jeśli dobrze rozumiem, że jego ramki mają 300 x 435 mm, to na szerokość jest już prawie idealnie, a na wysokość dałoby się domocować dwie ramki Warré. Tak czy siak - Twoja metoda również wydaje się bardzo sensowna, skoro ramki odkładów będę podobnej szerokości co docelowe ule.
autor: Kropaśkowa
adres: 37.248.223.34
data: 16.02.2022, 20:16:16
Cieszę się Mateuszu że wreszczcie rozumiesz moją koncepcję😁 choć teraz właśnie zasial mi się pomysł zapytać tego Pana czy zrobi mi odklad na ramce Warrego... I cieszę się że jest ktoś jeszcze chętny do pszczelarzenia w ulu ludowym, PedroHumberto😉
autor: PedroHumberto
adres: 37.47.96.188
data: 17.02.2022, 10:17:40
042ba8b036037a77 f72a054bc8677040 afe0604109fb3095 b8f1eb61311ea571 b0b1cfe1da4c94fd 86e8a518737a5962 1b3fe9b5a67835fd 7c7487fe98a2bb4e
aaa tak, ja jestem długoletnim pszczelarzem-teoretykiem
autor: Kropaśkowa
adres: 31.0.91.202
data: 04.03.2022, 07:27:36
PedroHumberto to tak jak ja!😂
autor: PedroHumberto
adres: 37.47.109.134
data: 04.03.2022, 09:23:34
042ba8b036037a77 f72a054bc8677040 afe0604109fb3095 b8f1eb61311ea571 b0b1cfe1da4c94fd 86e8a518737a5962 1b3fe9b5a67835fd 7c7487fe98a2bb4e
Tak przy okazji. Włoszki czy Buckfasty? kiedyś myślałem o kaukaskich ale ciężej dostać, pewnie trafi się jakiś kundel miejscowy, a potem na własnych wynalazkach. Mógłbym pomieszać np. dwa na dwa na początek ale nie wiem czy jest sens?
autor: Kropaśkowa
adres: 31.1.4.207
data: 05.03.2022, 19:51:37
Ja po prostu biorę od w miarę lokalnego pszczelarza. Niby ma kaukaskie ale mniejsza z tym, t się i tak wymiesza. Bynajmniej nie planuję na razie kupować matek. A gdybym już kiedyś miała to poszukam kogos kto nie leczy;)
autor: PedroHumberto
adres: 37.47.71.221
data: 07.03.2022, 09:32:34
042ba8b036037a77 f72a054bc8677040 afe0604109fb3095 b8f1eb61311ea571 b0b1cfe1da4c94fd 86e8a518737a5962 1b3fe9b5a67835fd 7c7487fe98a2bb4e
Z tym nieleczeniem to jest problem. Ja ideowo idę w tlenek żelaza ale nie wiadomo co skąd może przylecieć. Najchętniej to bym wystawił puste ule niech od sąsiada rójka przyleci, koty do mnie emigrują bo lepiej jeść daje to pszczoły może też. Ostatni czytałem, że w warmińsko mazurskim rozdają za darmo całe zasiedlone ule, żeby popularyzować, a Małopolska niestety przepszczelone ponoć. Poza tym pszczoły jak się stykają to zaraz cos do ula mogą przynieść a wiem, że chorób ustawowych się nie zgłasza tylko likwiduje po cichu rodziny, więc nie do końca się wie co się bierze

imię, nazwisko lub pseudonim

hasło (opcjonalne)


Zaznacz tylko PIERWSZE pole: