GłównaSchematPodręcznikForum

Miejsce przywitania

leć do końca odpowiedz lista wątków
ed452f4266dc2989 82bedf1cd8a36abb 1292e000c9290915 71f487edd443ede0 ac82b55291b42bd1 9a677a38a5acb19d be8a5370f2f369a0 3a9b5277f0a7edf5
Witam Was wszystkich serdecznie. Bardzo się cieszę, że dzisiejszej nocy tutaj trafiłam. Zamknęłam komputer o 3-ciej nad ranem, a rankiem zmolestowam męża, aby mi w tym tygodniu zrobił taki ulik - przynajmniej jeden na początek. Uffff... zgodził się. Nie wiem, jak to się stało, że szukając naturalnie prowadzonych pasiek (bez ramek) trafiałam na barcie, kłody....itd, co nie do końca mnie przekonywało, aby to to "coś" było dla mnie. Więc Mateusz wielkie, wielkie dzięki że utworzyłeś takie miejsce i że we wspaniały sposób dzielisz się z innymi swoją pasją. Dziękuję również Wam wszystkim, którzy tu jesteście, zadajecie pytania i opowiadacie o swoich sukcesach, wątpliwościach i potknięciach w tego rodzaju "pszczelarzeniu". Moja przygoda z bzyczkami trwa 3 lata. Mam 6 uli Wp. Teren - okolice Nowego Sącza. I żeby nie było tak słodko - pytanie: Czy o tej porze, tzn w tym tygodniu przesiedlenie małej rodzinki z Wp do L nie jest zbyt późną porą? Czy raczej powinnam to przełożyć na przyszły rok. Nadmieniam, że chodzi o przesiedlenie całej rodzinki i jeszcze wymyśliłam łączenie na pierścieniu pomiędzy Wp a L, ale to rozkminię, jak będę miała korpus L gotowy. Póki co, pozdrawiam Was. Pa.
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Cześć Jola, witaj na naszym skromnym forum! Cieszę się, że zainteresowała Cię tematyka którą tu poruszamy. Barcie są fajne, jeśli nie chcemy niczego robić przy pszczołach - tzn. nie pobieramy żadnego miodu, nie zaglądamy rodzinie w plastry, a pszczoły żyją sobie dziko, wyrajają się kiedy mają ochotę itd... Przy czym w takim kontekście chyba równie dobrze można trzymać trzmiele, to w końcu też pszczoła, też fajnie zapyla różne rzeczy, a przynajmniej w towarzystwie można zabłysnąć (no i odchodzi przykry problem warrozy). Czy teraz jest jeszcze czas na przesiedlanie? Nie wiem. Tzn. "wiem, że nic nie wiem" :) To zależy od regionu, pogody w danym sezonie, woli pszczół, dostępnych pożytków, itd... Czy w Twoim regionie pszczoły w ulach jeszcze się obecnie wyrajają? Jeśli tak, to widocznie jeszcze można. Wydaje mi się, że one wiedzą najlepiej. Dwa lata temu zdarzyło mi się przenieść jedną rodzinę właśnie z samym końcem czerwca. Rodzina przezimowała na toczku, ale wymagała dokarmienia podczas zimy bo w sezonie zdążyła zabudować ledwie jeden korpus. Gdybym znów miał taką rodzinę, to rozważyłbym zimowanie w stebniku. Ale to u mnie (góry, 800 m.n.p.m). W Nowym Sączu klimat jest łagodniejszy, więc i sezon pewnie dłuższy. Alternatywne podejście to dostawić korpusy Warre na obecny ul Wielkopolski, w nadziei że pszczoły zaczną je zabudowywać... Ale w takiej sytuacji pszczoły mają dużo mniej motywacji niż przy sztucznym wyrojeniu, więc szansa że zabudują cokolwiek do końca lata mając do dyspozycji obecny, duży ul, jest wg mnie niewielka. Mateusz
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
Dodam jeszcze: dostawienie korpusu na (lub pod) obecny ul ma obecnie już niespecjalnie dobre rokowania w kontekście samoistnego przesiedlenia w tym sezonie, ale pozwoliłoby mieć korpus Warré "pachnący pszczołą" na następny rok, a to duży plus. Natomiast decydując się na sztuczne wyrojenie, ponosisz podwójne ryzyko z racji późnego już okresu oraz tego, że Twój ul będzie nowy, a więc mało atrakcyjny dla pszczół. Mateusz
ed452f4266dc2989 82bedf1cd8a36abb 1292e000c9290915 71f487edd443ede0 ac82b55291b42bd1 9a677a38a5acb19d be8a5370f2f369a0 3a9b5277f0a7edf5
Dzięki za info. Dam znać na co się zdecydowałam i co z tego wynikło. Póki co mąż wrócił z pracy i rozkminia co i jak. Pozdrawiam.
Jolu ja trafilam tutaj ponieważ ucząc się teoretycznie przed zakupem pszczół naroiło sie w mojej głowie mnóstwo pytań o sens i faktyczną korzystniść rożnych zabiegów i zaczęłam szukać informacji czy w ogóle można gospodarować bardziej naturalnie, bez tych ton cukru i wątpliwej skuteczności chemii na warrozę. Z wykształcenia jestem zootechnikiem zwolennikiem systemów ekstesywnych więc staram się ważyć korzyści zwierzęcia i utrzymującego. Czytając Ostrowską doszłam do wniosku że takie pszczelarstwo wcale mi się nie podoba i nie jest dobre dla pszczół i zaczęłam szukać. I naprawdę wielkie dzięki dla Mateusza że tłumaczy książkę i prowadzi to forum! Ja tylko w takim podejściu widzę szansę dla pszczół bo puki co wydaje mi się że ludzie swoją selekcją prowadzą je na drogę zguby.

imię, nazwisko lub pseudonim

hasło (opcjonalne)


Zaznacz tylko ŚRODKOWE pole: