GłównaSchematKsiążkiLinkiForum
skocz do końca odpowiedz lista wątków

Dennica osiatkowana - czy to faktycznie taki cud??

e5c048e5d87ee933 75ccafd25896d523 c1fdf24e30db0036 71cec59cb7ec187f b9b788d434c56e64 61111ad404cc62c5 2968d51d31bc7d57 533cc79264ff0590
Jak w temacie. Tak sobie chodzę ostatnio i rozmyślam czy to aby na pewno ma sens? Doświadczenie u mnie niewielkie w związku z tym chłonę wiedzę z literatury i szeroko pojętego internetu jak gąbka. I tam wszędzie podobnie ja z węzą podobno inaczej się nie da bo to przeżytek itp. W swoich ulach wielkopolskich mam dennice osiatkowane. Ostatnio poszedłem sobie sprawdzić czy warroza się sypie, wziąłem czyste kartki coby jej ładne lądowiska rozłożyć. Po wyjęciu szuflad ukazał się nieciekawy obraz, pełno ściętej woszczyny i larwy barciaka w ilości jakiej jeszcze nie widziałem radośnie pasące się na tych odpadkach. Pszczoły tego przez siatkę wynieść nie mogły a szkodnik sobie się radośnie rozmnażał. Gdyby to była zwykła pełna dennica to pszczółki cały ten syf by sobie na bieżąco wynosiły i problemu z barciakiem by nie było. No dobrze ale co z dręczem? Kontrolę porażenia można zrobić raz na miesiąc czy dwa jakąś metodą flotacyjną. Niby ten co spadnie z pszczoły to przy osiatkowanej już na nią nie wróci ale tutaj też nie do końca bo ja przy kontroli osypu muszę się wręcz ścigać z mrówkami, których w moich ulach jest pełno, wynoszą go jak cukierki. A jeszcze jest argument wentylacji, ja ostatnią zimę wszystkie ule miałem z zamkniętymi dennicami i rodzinki wyszły w normalnej kondycji (średnio-silne). No i wracamy do początku, czy to faktycznie taka konieczność? Co do węzy to w tym roku powoli przechodzę powoli na gospodarkę bez węzową czyli w myśl obowiązujących trendów się uwsteczniam. :) :)
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Pszczoły tego przez siatkę wynieść nie mogły a szkodnik sobie się radośnie rozmnażał.
Myślę, że masz coś nie tak z siatką. Może nieodpowiedni model (np. za duże oczka), a może źle zamontowana, nie wiem. Albo nie do końca zrozumiałem problem, który opisujesz. W każdym razie u mnie siatki są czyściutkie i pszczoły bez problemu wynoszą z nich śmieci. Trochę drobniutkiego badziewia zbiera się pod ulem, tzn. między pustakami na których ul stoi, ale tam to w niczym przecież nie wadzi.
> A jeszcze jest argument wentylacji, ja ostatnią zimę wszystkie ule miałem z zamkniętymi dennicami i rodzinki wyszły w normalnej kondycji (średnio-silne).
Jeśli wylotek duży, to siatka niepotrzebna (przynajmniej nie w kontekście wentylacji). U mnie wylotki są malutkie, coby gryzoń ani szerszeń nie przelazł, a także aby ograniczyć ew. grabieże między rodzinami.
> No i wracamy do początku, czy to faktycznie taka konieczność?
Oczywiście, że nie. Mnóstwo warreistów ma pełne dennice i pszczoły im żyją. To tak jak ze wszystkim: dużo zależy od Twoich warunków. Nie ma jednoznacznej, optymalnej i uniwersalnej odpowiedzi na wszystko. U mnie lite dennice przy małych wylotkach to pleśń w ulach na przedwiośniu, z kolei w dennicach w pełni osiatkowanych, słabe (jednokorpusowe) rodziny źle zimują. Natomiast dennice osiatkowane w ⅓ nie mają (u mnie) żadnych zauważalnych wad. Poza tym, przy braku siatki latem pojawiają się brody, a każde zamknięcie rodziny wiąże się z ryzykiem jej zaduszenia. Siatka rozwiązuje każdy z tych problemów, nie przysparzając nowych. U Ciebie może być inaczej. Kombinuj, testuj... i dokumentuj. :-)
> Kontrolę porażenia można zrobić raz na miesiąc czy dwa jakąś metodą flotacyjną.
Metoda flotacyjna jest realistyczna na ramkach, z których można pszczołę zmieść bezpośrednio do słoiczka (pod warunkiem, że to pszczoła trzymająca się plastrów, a nie taka jak moje, co się od razu rozlatuje). W snozowym ulu ludowym tak różowo nie jest... Ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować - spróbuj i opisz jak poszło. Może odkryjesz przy okazji jakąś fajną metodę dla uli Warré, kto wie. Mateusz
e5c048e5d87ee933 75ccafd25896d523 c1fdf24e30db0036 71cec59cb7ec187f b9b788d434c56e64 61111ad404cc62c5 2968d51d31bc7d57 533cc79264ff0590
Siatka jest OK larwy siedziały w szufladzie pod siatką. Mam je teraz zasunięte. Mateusz czy w Twoich dennicach jest jakaś wkładka pod siatką czy tylko doraźnie coś wsuwasz jak chcesz policzyć osyp? Będę coś budował i nie chcę wyważać otwartych drzwi.
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Siatka jest OK larwy siedziały w szufladzie pod siatką.
Rozumiem. Wg mnie nie ma w takim razie żadnego problemu. Gdyby nie siatka, to te drobne śmieci pszczoły musiałyby wytargać przed ul. Żadna różnica, czy barciak jest pod ulem czy przed nim. Gdzieś i tak będzie, bo te odpadki nie wyparują przecież, a z siatką pszczoły przynajmniej nie musiały się wiele natrudzić.
> Mateusz czy w Twoich dennicach jest jakaś wkładka pod siatką czy tylko doraźnie coś wsuwasz jak chcesz policzyć osyp?
Moje dennice to są dokładnie te, które opisałem w dziale "schematy": https://ulwarre.pl/schemat/zd/dennica_20220511/20220511_085552.jpg Nie ma żadnej wkładki ani systemu szuflad. Siatki są cały rok odsłonięte, bez szkody dla pszczelich rodzin. A jeśli jest potrzeba podliczenia osypu dręcza, to wystarczy pod spód wsunąć kawałek białej tektury wycięty na miarę (i obsmarowany wazeliną lub kremem do wymion, żeby mrówki nie kradły). Mateusz
4919741e1a272186 1db092c4ab00e183 11e45c3189c59721 a1a9250566bb2f70 3570281618d5759c 1a69794f0893ac14 4c5e542a055d053f b4e19488cb520d60
Czyli zrobię coś w tym guście, dodam tylko ramkę dookoła tak z 3cm bo chcę wykorzystać zasuwkę taką jakie się stosuje w leżakach.
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
> Czyli zrobię coś w tym guście, dodam tylko ramkę dookoła tak z 3cm bo chcę wykorzystać zasuwkę taką jakie się stosuje w leżakach.
Czemu nie, tylko trzeba pamiętać, że w takiej sytuacji wiatrołap staje się obowiązkowy, inaczej plastry wypełzną. Ja żadnych zasuwek nie stosuję. Przy wylotkach o wys. 7 mm i szerokości 10 cm nie widzę w zasuwkach żadnej wartości dodanej. Mateusz
Tomku ja wolę zamiast kartki położyć pod ul płytkę białą, łazienkową czy podłogową. Kartki podwiewał mi wiatr i deformowały się od deszczu. I wydaje mi się że pszczoły potrafią używać siatki w dennicy jak śmietnika ale nie jestem pewna czy każda rodzina. A zasówki ja jednak popieram po przygodach ryjówkowych. Tylko trzeba je zrobić samemu bo wszelkie kupne jakie oglądałam mają za duże otwory. Mysz ok ale ryjówka wejdzie.
> ja wolę zamiast kartki położyć pod ul płytkę białą, łazienkową czy podłogową.
Sprytne! Nigdy o tym nie pomyślałem.
> zasówki ja jednak popieram po przygodach ryjówkowych. Tylko trzeba je zrobić samemu bo wszelkie kupne jakie oglądałam mają za duże otwory.
A jakie dokładnie robisz otwory w swoich zasuwkach? I czy nie powodują one zatykania się wylotka podczas zimowych oblotów? Mateusz
Mateusz pyta o zasówki. Ja zrobiłam je z windurowej kraty odgrodowej. Pszczoły się mieszczą a ryjówka nie i jest to za twarde na jej zęby. Trzeba mieć tylko na uwadze żeby korpus był zlicowany z dennicą przy wylotku bo tylko wtedy bez kłopotu i hałasu można to przyczepić. Nie wiem czy mam zdjęcie. Ja po prostu wsunęłam taką zasuwkę między dwa nie do końca wkręcone wkręty. Wkręcone w szczelinę korpus-dennica. Jeśli chodzi o zapychanie to powiem tak: w tej rodzinie która mi przezimowała zasuwka nie była problemem. Ale tam na wylotku pojawiały się sporadyczne pszczoły. Kontrola raz na tydzień wystarczy. Choć i tak mając zasuwkę pilnowałam prognozy pogody żeby zdjąć ją na oblot. Z kolei w tym ulu w którym pszczoły się sypały jakakolwiek zasuwka będzie problemem. Tym wiekszym że są to pszczoły słabe, tłukące się i przewracające, i tu co rusz wylotek był zapchany. Inny temat choć związany z ryjówką to kury itp. Te dwa ule które stały niedaleko wybiegu kur i prawie całą zimę spacerowały koło nich kaczki nie miały śladów ryjówki. A te trzy które wręcz od kur były odgrodzone a kaczki też tam nie wchodziły wszystkie miały ślady żerowania czy to w ulu czy rupeć pod ulem. Myślę że takie zwierzęta uniemożliwiają ryjuwkom założenie gniazda. Mało tego ulowi który przetrwał nie przeszkodził halas ptaków, ich chodzenie koło niego, radio włączane na jastrzębia czy wrzaski moich dzieci. Obleciały się bez pośpiechu przy fajnej pogodzie i wyniosły odrobinkę osypu.

imię, nazwisko lub pseudonim

hasło (opcjonalne)


zaznacz PIERWSZE i OSTATNIE pole: