Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.
> Pszczoły tego przez siatkę wynieść nie mogły a szkodnik sobie się radośnie rozmnażał.Myślę, że masz coś nie tak z siatką. Może nieodpowiedni model (np. za duże oczka), a może źle zamontowana, nie wiem. Albo nie do końca zrozumiałem problem, który opisujesz. W każdym razie u mnie siatki są czyściutkie i pszczoły bez problemu wynoszą z nich śmieci. Trochę drobniutkiego badziewia zbiera się pod ulem, tzn. między pustakami na których ul stoi, ale tam to w niczym przecież nie wadzi.
> A jeszcze jest argument wentylacji, ja ostatnią zimę wszystkie ule miałem z zamkniętymi dennicami i rodzinki wyszły w normalnej kondycji (średnio-silne).Jeśli wylotek duży, to siatka niepotrzebna (przynajmniej nie w kontekście wentylacji). U mnie wylotki są malutkie, coby gryzoń ani szerszeń nie przelazł, a także aby ograniczyć ew. grabieże między rodzinami.
> No i wracamy do początku, czy to faktycznie taka konieczność?Oczywiście, że nie. Mnóstwo warreistów ma pełne dennice i pszczoły im żyją. To tak jak ze wszystkim: dużo zależy od Twoich warunków. Nie ma jednoznacznej, optymalnej i uniwersalnej odpowiedzi na wszystko. U mnie lite dennice przy małych wylotkach to pleśń w ulach na przedwiośniu, z kolei w dennicach w pełni osiatkowanych, słabe (jednokorpusowe) rodziny źle zimują. Natomiast dennice osiatkowane w ⅓ nie mają (u mnie) żadnych zauważalnych wad. Poza tym, przy braku siatki latem pojawiają się brody, a każde zamknięcie rodziny wiąże się z ryzykiem jej zaduszenia. Siatka rozwiązuje każdy z tych problemów, nie przysparzając nowych. U Ciebie może być inaczej. Kombinuj, testuj... i dokumentuj. :-)
> Kontrolę porażenia można zrobić raz na miesiąc czy dwa jakąś metodą flotacyjną.Metoda flotacyjna jest realistyczna na ramkach, z których można pszczołę zmieść bezpośrednio do słoiczka (pod warunkiem, że to pszczoła trzymająca się plastrów, a nie taka jak moje, co się od razu rozlatuje). W snozowym ulu ludowym tak różowo nie jest... Ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować - spróbuj i opisz jak poszło. Może odkryjesz przy okazji jakąś fajną metodę dla uli Warré, kto wie. Mateusz
> Siatka jest OK larwy siedziały w szufladzie pod siatką.Rozumiem. Wg mnie nie ma w takim razie żadnego problemu. Gdyby nie siatka, to te drobne śmieci pszczoły musiałyby wytargać przed ul. Żadna różnica, czy barciak jest pod ulem czy przed nim. Gdzieś i tak będzie, bo te odpadki nie wyparują przecież, a z siatką pszczoły przynajmniej nie musiały się wiele natrudzić.
> Mateusz czy w Twoich dennicach jest jakaś wkładka pod siatką czy tylko doraźnie coś wsuwasz jak chcesz policzyć osyp?Moje dennice to są dokładnie te, które opisałem w dziale "schematy": https://ulwarre.pl/schemat/zd/dennica_20220511/20220511_085552.jpg
> Czyli zrobię coś w tym guście, dodam tylko ramkę dookoła tak z 3cm bo chcę wykorzystać zasuwkę taką jakie się stosuje w leżakach.Czemu nie, tylko trzeba pamiętać, że w takiej sytuacji wiatrołap staje się obowiązkowy, inaczej plastry wypełzną. Ja żadnych zasuwek nie stosuję. Przy wylotkach o wys. 7 mm i szerokości 10 cm nie widzę w zasuwkach żadnej wartości dodanej. Mateusz
> ja wolę zamiast kartki położyć pod ul płytkę białą, łazienkową czy podłogową.Sprytne! Nigdy o tym nie pomyślałem.
> zasówki ja jednak popieram po przygodach ryjówkowych. Tylko trzeba je zrobić samemu bo wszelkie kupne jakie oglądałam mają za duże otwory.A jakie dokładnie robisz otwory w swoich zasuwkach? I czy nie powodują one zatykania się wylotka podczas zimowych oblotów? Mateusz
Wątek zamknięty z powodu braku aktywności od ponad 180 dni.