Z 4 uli zimujących nam padły 2 i to jeszcze te najładniejsze. Co dziwne w tych ulach nie ma ostpu poza kilkoma dziesiątkami pszczół na dnie, zapasy już zdążyły wyrabować sąsiadki.Pytanie mam co z robić z korpusami po tych rodzinkach, w sensie czy zostawić korpusy z plastrami, czy lepiej wosk przetopić. Jeśli bym je miał zostawić to jak zabezpieczyć przed barciakiem??
Moim zdaniem:
Jeżeli w ulach nie ma osypu, może to wskazywać na nosemoze i wypszczelenie rodziny.
Pytanie oczywiście czy wlotek nie był za duży i może coś zezarlo, oraz do kiedy rodziny żyły.
Dla bezpieczeństwa zutylizowalbym plastry i snozy.
Oraz solidnie zdezynfekowal wnętrze ula np. roztworem 3% sody kaustycznej. (Pozostawić na jakiś czas, potem przemyć roztworem octu i wodą).
P.s. Źle się stało że doszło do rabunku tych potencjalnie chorych rodzin. Przed oblotem warto sprawdzić stan pasieki i taki ul zamknąć.