GłównaSchematKsiążkiLinkiForum
skocz do końca odpowiedz lista wątków

Czy u Was też jest tak sucho i głodno?

Witajcie. Zajrzałam dziś do moich rodzinek i aż mi ich szkoda🫤 głód, bida i smutek. Jaki musi być klimat żeby pszczoły choćby dawały radę przeżyć? Mój lokalny jest straszny. Gdyby nie moja pomoc umarły by z głodu. Żałuję że tak późno do nich zajrzałam.. Niedługo po akacji i lipie miały gorczycę która zasialiśmy, nie dla nich specjalnie ale miały i mimo to mają w ulach resztki. Cały też czas omijają nas deszcze 😞 lub jest ich za mało. Biedne i jeszcze raz biedne te moje pszczółki.. Myślałam czy nie sprzedać rójki i chyba źle zrobiłam że nie sprzedałam bo będzie ona miła u mnie ciężkie życie.
ccde6166fa705b31 76f7a923a0c2be0b 750658a2711af3ed cd2834717af6d1fe d80ab2029ddf66bd 8dc70d91f338c230 6a0646fb62648996 22e82f20a84fd01a
U mnie temperatury 40 st i więcej. Susza, wszystko spalone. Miesiąc temu zebrałem jakieś 10 kg miodu, kiedy jeszcze nie było susz, a obecnie nawet nie zaglądam do pszczół. Kto silny ten wyżyje. Mateusz
No właśnie moje by chyba nie przeżyły.. Tutaj też chyba trzeba powiedzieć że kto mądry ten przeżyje. Twoje pszczoły mają w sobie więcej dzikości i naturalnego rozumu. Tak mi się wydaje. Smutne to że co roku człowiek czeka że następny rok będzie lepszy a następny przynosi kolejne anomalia :( i tak czekam już z 15 lat albo i dłużej na jaką taką normalność. Moja "stara" rodzina coś gorzej niż rójka pobiera syrop. Jak się nie połapią jak się za niego zabrać to są raczej na drodze do upadku. Do tej pory wszystkie rodziny które słabo pobierały syrop jesienią nie przezimowały mi. Na przyszły sezon obiecuje sobie koniecznie dać im półkorpusy nadstawki na miód. Może je to trochę rozładuje z rojeniem a ja coś zbiorę kiedy jest w dostatku. Bo na zbiory na koniec sezonu tak jak to było w czasach Warre nie ma już chyba nadzieji. Za bardzo się wszystko zmieniło.
Skoro miejsce pod domem jest ,już kilka sezonów pod rząd, lekko mówiąc nie najlepsze, to może poszukaj innego miejsca i tam postaw taka rodzinę?
Było by ok gdyby nie to że tak omijają nas deszcze. Co z tego że była gorczyca lub poprzednie lata gryka, słonecznik itp itd jak ten kwiat z powodu za małej ilości deszczu nie nektaruje. Chwilę rano i koniec. Warre ma też chyba rację że kwiaty nie nekarują przy wietrze północnym. U nas najczęściej tak wieje. Pszczoły chciałam mieć hobbystycznie, z małą korzyścią miodu dla mojej rodziny przy minimum nakładzie pracy i pieniędzy. Stąd też wybór ula warre. Jeżdżenie do pszczół gdzieś nie wchodzi w grę, nie mam na to czasu ani ochoty. Do tego opłata za wynajem miejsca i wszelkie sytuacje w których na czas nie ma mnie na miejscu. Tak nie chcę. Musi tak zostać, dwie rodzinki jak najbardziej mi wystarczą do doglądania. Mam własnych zapylaczy i jak jeszcze trochę się przyłożę żeby je dopilnować w szczycie pożytków to może uda mi się zebrać jakiś słoiczek. Na ten moment zadowala mnie ich praca i propolis który od nich zbiorę. Bardzo trudno dostać go u pszczelarzy, nie chce im się lub brakuje im czasu na zbieranie. Pogody nie odmienię🙄 Stara rodzinka jednak pokapowała się gdzie jest żarcie bo osuszyła podkarmiaczkę. Myślę że sęk tkwił w tym że trafiła im się podkarmiaczka mało używana, nowa prawie, nienasiąknięta syropem i ulem. Skoro obie teraz pięknie wysysają syrop to już się o nie nie martwię. Oby tylko zima była dla nich dobra to z moją pomocą dadzą radę 😉 Ps. A propolisem leczę prawie wszystko co wejdzie mi w ręce, dzieci, kury, kaczki.. To jest u mnie lek nr 1😁

imię, nazwisko lub pseudonim

hasło (opcjonalne)


zaznacz OSTATNIE pole: