Witajcie.
Zajrzałam dziś do moich rodzinek i aż mi ich szkoda🫤 głód, bida i smutek. Jaki musi być klimat żeby pszczoły choćby dawały radę przeżyć?
Mój lokalny jest straszny. Gdyby nie moja pomoc umarły by z głodu.
Żałuję że tak późno do nich zajrzałam..
Niedługo po akacji i lipie miały gorczycę która zasialiśmy, nie dla nich specjalnie ale miały i mimo to mają w ulach resztki.
Cały też czas omijają nas deszcze 😞 lub jest ich za mało.
Biedne i jeszcze raz biedne te moje pszczółki..
Myślałam czy nie sprzedać rójki i chyba źle zrobiłam że nie sprzedałam bo będzie ona miła u mnie ciężkie życie.