Ja jeszcze tez pracuje nad metoda. Mam dopiero jedna zime za soba (z sukcesem, 2 na 2 przezyly). Ja podawalam kwas mrowkowy w koncu lipca na gabke (w Niemczech jedna z najbardziej popolarnych metod)
Chodzi o taka plaska , kwadratowa sciereczko-gabke
https://allegro.pl/produkt/scierka-gabka-york-w-opakowaniu-3-szt-wielokolorowy-bd07e039-c002-4dc9-8d1e-1ab4d8bf48b3?offerId=18707978375
Po wyjeciu z opakowania trzeba ja oplukac i poczekac az wyschnie (bo zawiera plyn ktory powoduje, ze po wyjeciu gabka jest miekka). Po wyplukaniu i wysuszeniu jest gabka trwarda, ale o to chodzi.
Na te gabke podalam 2 ml kwasu mrowkowego na ramke. W zeszlym roku mialam tylko jeden korpus, wiec podalam w sumie 16 ml, rozprowadzajac strzykawka rownomiernie na tej kwadratowej gabce. Gabka ma lezec bez niczego na ramkach. Niektorzy po polaniu gabki kwasem mrowkowym daja jeszcze kawalek foli na gabke aby zabezpieczyc powalke i aby kwas mrowkowy nie szedl do gory tylko na dol. Ja tego nie robilam. Po tygodniu zabieg powtorzylam. Zabiegi nie maga byc robione kiedy jest parno (przed deszczem/po deszczu). Wilgotnosc powietrza powoduje, ze sie kwas mrowkowy slabo rozprowadza. temperatura na dworze musi byc ponizej 30 stopni - 30 stopni to juz taki absolutny max . Lepiej w okolicach 25 stopni (jesli podchodzi podchodzi pod 30 stopni w dzien, to lepiej podawac kwas wieczorem kiedy skwar zelzeje i wieczorem jest max 25 stopni). Wylotek mialam srednio otwarty (jedna trzecia). I zamknieta dennice.
15 Wrzesnia podawalam paski z kwasem szczawiowym. 3 sztuki .Po jednym na ramce, na trzech srodkowych ramkach. Po tygodniu zmienialam na swieze. I tak w sumie 4 tygodnie do polowy pazdziernika.
Zimowego leczenia nie robilam bo kontrolowalam osyp i nie bylo potrzebne. Jesli byloby potrzebne ,chyba bym nie robila. kto przezyje ten przezyje. Lepiej nie zimowac slabych rodzin.
Moim zdaniem, oprocz kontroli osypu, i zabiegow na pozbycie sie warozy , to co jest bardzo wazne, to odpowiednia podaz pylku w okresie tworzenia sie pszczoly zimowej. Pszczolki musza nabrac cialka tluszczowego, byc grubiutkie i tlusciutkie. Wtedy, nawet jesli jest tam pare niedobitkow warozy w ulu, to i tak pszcoly dadza rade przezimowac (nie mowimy tu o wielkich ilosciach pasozyta, tylko o pojedynczych sztukach). Leczenie letnie jest niezbedne aby pozbyc sie zarowno warozy , jak i wirusow.