Ahoj. Pochwalę się progresem prac - buduję przejściówki wielkopolskie na Warre.
Mam 4 roje złapane w zeszłym roku, 3 z nich ładnie przezimowały, czwarty walczy z garstką pszczół.
Postanowiłem je przesiedlić za pomocą przejściówki.
Czy ktoś to robił? Zastanawiam się, czy czekać do kwietnia czy już jak pogoda wyjdzie. Boję się, że nie ma pokarmu i trudniej im będzie ciągnąć woszczynę teraz tak na starcie. Wstępnie rozważam pod koniec marca.
Podzielcie się doświadczeniami i obserwacjami, jeśli ktoś to robi co roku.
Tu prototyp:
https://www.youtube.com/shorts/YLJSrpREIHM
Z góry dzięki,
Konrad
Siema,
nie chcę być panem marudą, niszczycielem dobrej zabawy, ale wydaje mi się że to trochę wiosłowanie pod prąd:
1) Jak już przesiedlać pszczoły to "nowy" korpus daje się na górę, bo tam pójdą (za ciepłem) w pierwszej kolejności.
Przy takim zestawie, zakładam że pszczoły może pociągną trochę w dolnym korpusie, ale raczej postanowią się wyroić przed decyzją o opanowaniu obu kondygnacji.
2) Do budowy plastrów (a zwłaszcza "w dół) musi być spełnione kilka warunków: ciepło, przypływ nektaru, młode pszczoły + uczucie braku miejsca. Raczej zabiorą się za to pod koniec kwietnia (+/- 2tyg zależnie od rejonu).
IMO, prościej, i wygodniej byłoby "przekisić pszczoły" do maja, jak już będzie ciepło i będzie pożytek, przesiedlić je jak sugeruje Mateusz tj. postawić pusty ul w miejsce starego, strzepnąć pszczoły ze starego ula na podest i finito.
Alternatywnie, postąpić jak opisuje Warre w książce.
Takie moje dwa grosze ;)
Hej Konrad,
Przejściówka bardzo fajna, ale po mojemu nie zadziała - a przynajmniej nie optymalnie. Przejściówka powinna być raczej na górze. Tutaj przykład mojego wykonania sprzed paru lat:
https://ulwarre.pl/forum/?thread=1653298525
Ale z perspektywy czasu stwierdzam, że taka przejściówka to niepotrzebna robota. Dużo prościej i szybciej jest zwyczajnie strzepać pszczoły z ramek do ula. Istotne jest tylko, by zrobić to w odpowiednim czasie - a koniec marca to ciut zbyt ambitny okres roku. Przesiedlenie radziłbym zaplanować w czasie głównych pożytków, ew. tydzień lub dwa wprzód, ale nie prędzej.
Mateusz
Hejka. Dzięki za podzielenie się doświadczeniem własnym. Czyli próbowaliście dac pod spod I nie zadziałało? Pszczoły wolały się roić niż budować w dół? Trochę to dla mnie dziwne, niezgodne jakby z założeniem ula naturalnego że budują w dół.
No i pytanie odnośnie strzepywania - a co z czerwiem, zapasami miodu z ramkowego ula po wytrzepaniu pszczol?
> Czyli próbowaliście dac pod spod I nie zadziałało? Pszczoły wolały się roić niż budować w dół? Trochę to dla mnie dziwne, niezgodne jakby z założeniem ula naturalnego że budują w dół.
Pszczoły jak najbardziej budują w dół, ale po pierwsze to trwa bardzo długo, a po drugie aby zabudować cały korpus wlkp i zacząć zejść w dół, to rodzina musiałaby być ogromna. Korpus wlkp to 45 litrów, czyli 2.5 korpusa Warré.... Czyli aby móc taką rodzinę przesiedlić, to musiałaby być wielkości czterech korpusów Warré. W Polskich warunkach o takie rodziny bardzo trudno.
> No i pytanie odnośnie strzepywania - a co z czerwiem, zapasami miodu z ramkowego ula po wytrzepaniu pszczol?
Miód zjeść, czerw wyrzucić. Rodzinie wyjdzie to tylko na zdrowie, bo wszelkie patogeny zostawi za sobą.
Mateusz
Faktycznie argument większego korpusa ma sens, choć w przypadku tej konstrukcji przejściówki to 1,6x korpusa Warre, nie 2,5. I to pod warunkiem zabudowy całości, a nie zawężenia zatworem. Nie mam zamiaru czekać, aż zabudują też cału korpus przejściówki, więc może nawet byłoby to 1:1, nie mniej faktycznie takie podwójne życie na korpusach mogłoby być długie - w tym roku jeden rój mi ładnie zabudował przejściówki, a nawet dalej się wyroił, ale drugi już nie (ze względu na pogodę).
Czyli jeśli dobrze rozumiem, Twoje przesiedlanie z Dadanta polegało de facto na spowodowaniu jak najszybszej odbudowy komórek/suszu, a potem po prostu przesiedlenia w zbudowane. Ma to też sens. W sumie w moim przypadku byłoby to prostsze, bo mam też tradycyjne korpusy kwadratowe wielkopolskie i korpus Warre powinien wejść w taki nadstawiony nad (jeśli będzie bez uchwytów).
Podumam jeszcze, choć lubię eksperymentować i kusi mnie poobserwowanie takiego projektu. Natknąłem się póki co na 1 filmik na YT z przesiedlaniem i też widzę robią podobnie - dawca na górę, biorca na dół.
Pomyślę. Jest też opcja obu wersji dla obserwacji i porównania.
Dzięki za nowe tropy i doświadczenia, pozwala to nie odkrywać koła na nowo. :-)
Jeśli zabierzesz się za jakiekolwiek przesiedlanie, pamiętaj że muszą być dobre warunki pożytkowe i pogodowe.
A co najważniejsze, najlepiej żeby rodzina odnowiła się po zimie (tj. wygryzło się *conajmniej* jedno pokolenie młodej pszczoły.
Chcę przez to powiedzieć żebyś się nie spieszył, jak ul będzie kipiał pszczołami to przyjmą dobrze takie zabiegi.
W pszczelarstwie koniec końców to Ty decydujesz.
Zawsze możesz zrobić trochę tak jak radzi Mateusz, a trochę tak jak sobie wymyśliłeś - i zobaczysz.
Ja osobiście czerwiu raczej bym nie zniszczył, można go potraktować jako boost dla innych rodzin.
Ale z tym trzeba ostrożnie (rodzina musi być w stanie ten czerw ogrzać), choć jeśli poczekasz do końcówki maja to pogoda powinna już pozwalać i na takie akcje.
pozdr.
@maq - tak właśnie zakładam :-)
W sumie właśnie odkrywam że pionierem nie jestem... :-)
https://youtu.be/60_oqHhi-9k?is=RVFi1CD0j5CG8Zkw